Jak się zorganizować? Nie ogarniam, ale spróbuję

Organizacja czasu to ciężka sprawa. Zwłaszcza, gdy jesteś człowiekiem, który ma milion pomysłów na minutę i chce robić wszystko na raz. Nie jestem idealną osobą jeżeli chodzi o organizację czasu. Właściwie to potrafię być w tej kwestii totalnie rozbieżna: są tygodnie, gdzie nie wyobrażam sobie życia bez notesu i długopisu, a innym razem… yolo.  😁 Nadszedł czas w moim życiu, kiedy naprawdę potrzebuję wszystko uporządkować. Jak się zorganizować? Dziś wypiszę Wam 4 postanowienia i zmiany mojej organizacji czasu jakie wprowadzam w życie. 

Student

Bo na ten moment to… 😁

Co u mnie?

Przede mną (ups… właściwie to już teraz) bardzo stresujący i napięty czas. Kończę studia, co wiąże się z sesją, obroną pracy inżynierskiej i egzaminem  już w połowie stycznia. Bardzo zależy mi, aby obronić się już w styczniu i kontynuować studia – dokładnych planów jeszcze nie zdradzam, nie chcę zapeszać. 😊 Ponadto (a właściwie przede wszystkim) zajmuję się współpracą dietetyczną z podopiecznymi. Dokładna analiza każdej osoby, stały kontakt i przede wszystkim nauka zdrowego odżywiania, a nie tylko gotowa tabelka i „róbta co chceta” 😁 Wymaga to częstych rozmów i częstym byciu w trybie online. Praca zdalnie to mnóstwo plusów, ale nie zawsze jest to takie łatwe zadanie. Przy kiepskiej organizacji zdarzają się dni, że „jestem w pracy cały dzień” (napiszę o tym niżej). Moja działalność w sieci to również coś, co zajmuje sporą część mojego dnia. Pisanie postów (a właściwie ciągła nauka), odpisywanie na wiadomości, robienie zdjęć i częsta aktywność. Chcę się cały czas rozwijać w tym kierunku, tworzyć coś swojego. Spełniam się, sprawia mi to radość i bardzo mi na tym zależy. O tym, że jak każdy człowiek potrzebuję czasu na bliskich i dla siebie już nawet nie wspomnę… 😊

Multitasking by elinowak

Jak widać, wszystko na czym aktualnie mi zależy i czym się zajmuję wymaga dobrej organizacji czasu, której trochę mi niekiedy brakuje. Multitasking by elinowak – czyli jak tego nie robić. 😁 Zdarza mi się wstać rano (po 4 godzinach snu), usiąść do maili, zacząć pracować nad planem żywieniowym, w przerwach kończyć projekt na studia… o! Wpadłam na pomysł na super obiad! Rzucam wszystko, biegnę do kuchni… tfu, najpierw do Lidla. Zaczynam gotować (z notatkami w ręce, bo jutro kolokwium), a później robić zdjęcia. Trochę zrobiłam bałagan, trudno. Wracam znów do pracy, za chwilę czas iść na uczelnię. Wieczór, jestem na mieszkaniu: ‚rany, przecież ja nic nie zrobiłam, a minął cały dzień!” Godzina 20, a chciałam jeszcze iść pobiegać, zrobić to i to, a nie mam już siły. „Jaka ja jestem leniwa.” 

Różowy sweter

Nie ogarniam, ale spróbuję

Jestem leniwa czy słabo zorganizowana? Czytam to i sama się śmieję. No tak, na razie się śmieję. Gorzej będzie, gdy nastanie czas, w którym będę musiała zrobić wszystko „na wczoraj”. Także, żeby to porządnie zorganizować i nie robić wszystkiego na ostatnią chwilę (jak Krzysiu Gonciarz 😁) mam zamiar wprowadzić w życie kilka zmian i postanowień odnośnie lepszej organizacji. Jak się zorganizować? Sama do końca nie wiem, ale spróbuję! Będzie zabawnie, bo z tym milionem pomysłów na minutę i robieniu wszystkiego na raz naprawdę nie żartowałam. Jest teraz po północy (1:10), już miałam iść spać i na szybko chciałam pomyśleć co powinnam jutro zrobić. Wymieniłam chyba 15 rzeczy, złapałam się za głowę i stwierdziłam: nie ogarniam. Od razu uruchomił się we mnie Pomysłowy Dobromir (szkoda, że nie mam zaczarowanego ołówka 😐) i zaczęłam rozmyślać nad rozwiązaniem tej sytuacji. Brak organizacji w momencie, gdy człowiek ma sporo na głowie, to słabe zagranie. 

Dlaczego o tym piszę? Może nie tylko ja zmagam się problemem „lekkiego nieogarnięcia” i ktoś też potrzebuje zmian w swojej organizacji. Poza tym to jedna z tych rzeczy, które potrzebowałam powiedzieć na głos. Liczę, że dzięki temu dostanę kopa do działania. Może, ktoś chce dać mi takiego wirtualnego? 😁

Student

Jedyny ołówek jaki mam. Może nie jest zaczarowany, ale z tabliczką mnożenia… w sumie przyda się na studiach, serio. 😁

4 postanowienia i zmiany mojej organizacji

Nie ogarniam, ale spróbuję. O rany, 2:00. Zacznę od… snu.

1. Regenracja i sen

Work hard, działaj, pracuj, wow, więcej i lepiej, organizacja, motywacja… Ta, chyba Ewa Farna – Ewakuacja. Chcę być bardziej zorganizowana i produktywna, więc muszę zadbać o podstawy. Z ręką na sercu przyznaję: to u mnie kuleje. Bez odpowiedniej ilości snu, regeneracji i higieny życia ciężko mówić o produktywności. Organizm przemęczony = organizm mniej wydajny. Często łapię się na najbardziej banalnym marnowaniu czasu, który mogłabym poświęcić na sen. Przed chwilą spędziłam dobrych parę(naście) minut na przeglądaniu grafiki google „obudzić się z ręką w nocniku”, bo chciałam wstawić te słowa w tekście wyżej i tak jakoś weszłam z ciekawości… masakra, co? 😜 Poza tym jestem przyzwyczajona do chodzenia spać grubo (bardzo) po północy. Często odpisuję do późna na wiadomości lub wchodzę na jakiś artykuł, który mnie zaciekawi i nie pójdę spać dopóki nie przeczytam wszystkiego… a przecież mogę się wyspać jak człowiek i zrobić to na drugi dzień! Wstaję rano, niby wyspana, niby nie. Na pewno nie zregenerowana i nie produktywna na tyle na ile mnie stać. Czasem naprawdę się zastanawiam skąd mam aż tyle siły i zjazdy łapią mnie dopiero pod wieczór… to chyba serio te gofry. 😁

Zmiana numer jeden: więcej snu i regeneracji! Praktycznie wszystkie moje obowiązki w trakcie dnia wykonuję przed komputerem lub telefonem. Postaram się więcej odpoczywać bez ekranu.

Instagram
Student

Ale jak to… nie będzie scrollowania fejsika i instagrama w trakcie dnia?! 😁

2. Zapisz to i nie myśl o tym

Zapisywanie każdej (dosłownie) czynności jaką musisz zrobić danego dnia. To moja ulubiona metoda, jeżeli chodzi o dni, kiedy mam sporo „pierdół” do zrobienia. Zaraz wyniosę śmieci, odpiszę na tą jedną wiadomość, podleję kwiatka, pójdę odebrać paczkę z poczty, zadzwonię do mamy, pójdę kupić worki na śmieci… nie no, te worki się dziś na pewno nie przydadzą, bo śmieci zapewne nie wyniosę – bo odłożę to „na potem” i zapomnę. Wypisywanie każdej, nawet najmniejszej i najbardziej banalnej czynności w trakcie dnia sprawi, że na pewno ją wykonasz! Stosowałam to bardzo często, ale ostatnio gdzieś się w tym wszystkim zatraciłam. Oho, to chyba przez to buty zimowe czyszczę od 2 tygodni. Wydawać by się mogło, że to niby nic takiego, ale w momencie, gdy starasz się pracować i działać efektywniej, takie małe rzeczy tylko zaprzątają niepotrzebnie głowę. To samo tyczy się różnych pomysłów. Wpadł Ci do głowy pewien pomysł – od razu go zapisz! Nie zrealizujesz go dziś, jutro, nawet nie za tydzień, ale może przyda Ci się za miesiąc? 😊 Zawsze noszę (kurczę, ostatnio rzadziej) przy sobie mały notesik i długopis, aby w każdym momencie móc sobie coś zapisać. Wracam do tego! Oczywiście może być też notatnik w telefonie, ale ja jestem tym typem osoby, który musi mieć wszystko na kartce. 😊

Zmiana numer dwa: zapisywanie wszystkich podstawowych, codziennych obowiązków i najróżniejszych pomysłów na kartce! To znaczy w moim różowym notesiku.

Różowy sweter

A jednak od przybytku potrafi boleć głowa! 😁

3. Jedna czynność dziennie

Opisywany przeze mnie wyżej multitasking na dłuższą metę nie przejdzie. Chcąc robić coś dokładnie i efektywnie muszę skupić się na jednej rzeczy. Nawet, gdy w trakcie dnia mam określone „ramy czasowe” na daną czynność to i tak sprawdza się to beznadziejnie. Rano pracuję i odpisuję na wiadomości, po południu się uczę, później uczelnia i codzienne obowiązki typu zakupy lub cokolwiek innego, wieczorem pisanie postów… szczerze to zazwyczaj kończy się na pracy, pseudonauce, frustracji, ciągłej próbie robienia „czegoś” i chwytania się za wszystko. Wieczorem zmęczona siadam do tego co rozpoczęłam, a nie dokończyłam rano i zamiast odpocząć, potrafię pracować do nocy. Postanowiłam wyznaczyć sobie dni na dane czynności. Dla przykładu poniedziałki to dni, gdy skupiam się na pisaniu postów na bloga i skoncentrowana na jednym zajęciu po prostu spokojnie piszę. Nie uczę się, nie piszę pracy inżynierskiej i nie pracuję – na to przeznaczam inny dzień. Tak samo jeżeli chodzi o wiadomości: moja skrzynka mailowa jest otwarta non stop i nawet jeśli nie odpowiadam od razu to i tak czytam, co najzwyczajniej w świecie mnie rozprasza. Poza tym nie lubię, gdy ktoś długo czeka na odpowiedź, dlatego staram się odpowiadać praktycznie na bieżąco („długo” to dla mnie +/- kilka godzin jak coś 😁). O wiele lepiej wyjdę na tym, gdy ustalę sobie, aby 2 lub 3 razy dziennie odpisywać na wiadomości. Zamiast się denerwować, brnąć w to co nie jest odpowiednie, trzeba odnaleźć swój rytm pracy i skutecznie wdrażać go w życie! 

Zasada numer trzy: ustalenie jednej czynności na dany dzień i skupienie się tylko na tym! Dodatkowo wyłączę powiadomienia ze skrzynki mailowej i będę wchodzić na nią w określonych godzinach w trakcie dnia. 

Uśmiech
Student

Ja to czasem nawet z jedną mam problemy… 😁

4. 25 minut pracy, 5 minut przerwy

Ostatnio sporo się na ten temat naczytałam i spróbuję przetestować tę technikę na sobie. Jest to tak zwana technika Pomodoro. W totalnym skrócie: polega na 25 minutach pracy i 5 minutach przerwy. Po wykonaniu 4 Pomodoro wykonuje się dłuższą przerwę. 😊 Jeżeli chodzi o naukę zazwyczaj starałam się działać na zasadzie: po dziesięciu stronach (czy tam zadaniach) odpoczynek – nie sprawdza się to totalnie w moim przypadku. Gdy nauka jednej strony zajmuje pół godziny to od razu się zniechęcam i myślę sobie: o matko jeszcze 9?! Podobnie, gdy próbuję czasem coś napisać, a mam milion myśli w głowie i ciężko mi to ubrać w słowa – szybko się dekoncentruje i cała praca rozciąga się w czasie. Dlatego czas spróbować czegoś nowego. Czy ta technika sprawdzi się u mnie? Zobaczymy! Z tego, co czytałam wiele osób dostosowuje czas pracy i przerwy pod siebie (często jest to 45 minut pracy i 15 minut przerwy). Wydaje mi się, że u mnie najciężej będzie z pięciominutowymi przerwami. Tylko 5 minut?! Nawet ponarzekać nie zdążę! 😁

Zasada numer cztery: wprowadzenie techniki Pomodoro! Zwłaszcza, jeżeli chodzi o naukę i pisanie pracy inżynierskiej. Maksymalne skupienie w trakcie czasu przeznaczonego na pracę i wyłączenie się na chwilę w przerwie.

Instagram

5 minut przerwy… podziamdziolę do Was na InstaStories 😁

Trzymajcie za mnie kciuki

Jak to jest u Was? Macie jakieś swoje sposoby na to jak się zorganizować? No i przede wszystkim: czy są tu osoby, które też zmagają się z pisaniem pracy? 😱 

Mam nadzieję, że ten post jest przydatny i zmotywuje kogoś z Was do działania! Nawet jeżeli nie wszystko do Ciebie przemawia i czujesz, że to nie wpłynie pozytywnie na Twoją organizację (z punktu 1 nie ma wymówek!), to spróbuj zamienić to tak, aby dopasować wszystko pod siebie. Zawsze powtarzam to w kontekście diety i odżywiania, ale teraz też pasuje to doskonale: każdy człowiek jest inny! Możesz się mną zainspirować, ale nie musisz kopiować… i możemy razem porymować! 😁 No to co? Nie ogarniasz? Spoko, ja też nie, ale spróbujemy razem!

Uciekam praco… wróć. Dziś dzień pisania postów na bloga. 😊 Trzymajcie za mnie kciuki! Ja za Was trzymam bardzo mocno!

Buziaki!  😘 

24
Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
od najnowszych od najstarszych najwyżej oceniane
Powiadom o
Ola

Oooo tak zapisywanie na Kartce w telefonie wszedzie to robie. I wtedy jestem zorganizowana.
Zapisywanie to najlepsza rzecz,gdy dostaje zadanie domowe ze szkoly referaty itd Zapisuje na Kartce wieszam na tablicy nad biurkiem i wtedy nie robie tego na ostatnio chwile tylko wczesniej. Bo robienie czegos na ostatnio chwile katastrofa siedze z tekstem na dwie strony do rana a pozniej co… pare godzin snu, a u mnie najwazniejszy jest sen.
Pozdrawiam goraco i trzymam za Ciebie kciuki

Marta

Jeśli w ciągu dnia przekroczę zapotrzebowanie kcal to przytyję? Czy musiałabym codziennie przekraczać kcal?

Gosia13

Ja również w ostatnim czasie jestem nie ogarnięta, chociaż kiedyś byłam bardzo. Dość mocno sprawdza się u mnie branie leków z magnezem,żelazem itd (taki zestawik witaminowy) Coraz bardziej wracam na dobry tor skoncentrowania się. Polecam, może komuś też to pomoże 😉

Dzikosia

Jak dla mnie, zapisywanie wszystkiego (oczywiście tez na kartce‍♀️) co muszę zrobić to najlepszy pomysł i sprawdza się u mnie od początku roku akademickiego, kiedy wpadłam na genialny pomysł, żeby zrobić dwie magisterki. Jednocześnie. Dziennie. Na dwóch przeciwnych końcach miasta a jeżeli chodzi o Pomodoro to te pięciominutowe przerwy w ogole się nie sprawdzają ale ustalenie tego czasu pod siebie jest fajnym rozwiązaniem ✔️ jednak tak jak mówisz, najważniejsze są podstawy, czyli sen, z czym bywa ciężko, oj bardzo ciężko.
Pozdrawiaaam cieplutko i wspieram mentalnie w pisaniu pracy

Paulina

Mimo Twojego braku organizacji jak piszesz podziwiam Cię za to jak świetnie sobie radzisz . Ja nie studiuje tylko pracuje zdrowo i aktywnie żyje i też czasami nie mogę się zorganizować ale oglądam twoje story codziennie i dajesz kopa do działania

Magda

Oj tasak, kompletnie nie ogarniam. Nawet mój chłopak coraz częściej mówi, że na początku naszego związku byłam bardziej zorganizowana. Kilka dni temu znalazłam kalendarz z zeszłego roku – skrupulatnie zapisany do… MARCA :O 😀
Tak trochę inspiracji od siebie trochę modyfikacji pod własne życie ale na pewno co to trzeba to wszystko gdzieś zapisać bo tak to zapomnę nawet o tym co sobie postanowiłam 😛

P.S. Eli w czasie 5min przerwy nie pogadasz do nas na Insta bo będziesz się relaksować bez telefonu i komputera 😀

Klaudia

Ja piszę pracę i też jestem z AGHu:D pozdrawiam i trzymam kciuki;*

Wera

Trafiłaś w idealnym momencie z idealnym wpisem! Powiedzenia!

Majka

Tak jak zawsze byłam bardzo ogarnięta, tak teraz totalnie nie ogarniam życia ! Nie mam pojęcia, za co się wziąć najpierw, do czego powinnam przykuć większa uwagę, bo jestem totalnie niezdecydowana .
Aktualnie przygotowywuje się do egzaminów gimnazjalnych i tez tak sobie mówiłam „zacznę się uczyc w wakacje już powoli”, a zaraz jest grudzień, a ja ledwo co zaczęłam coś sobie powtarzać Ale jestem zdeterminowana i wierzę, ze się ogarnę! A twój post pocieszył mnie, ze nie jestem jedyna i dał kopa w dupę ❤️ DIZĘKUJĘ ZA MOTYWACJĘ KOCHANA ❤️

Zosia

U mnie z tym planowaniem to też niezłe zaległości. Aktualnie stoję pod prysznicem polwytarta, w tle lecą już świąteczne piosenki a ja oglądam InstaStory i nagle – O! Nowy post! – dobra no to sobie poczytam. Przeczytałam – i właśnie ogarnelam, ze od trzech dni planuje zrobić ciastka marchewkowe, a od przynajmniej dwóch weekendów pójść do Lidla i zrobić twoje kopytka. Matko jak ten czas śmiga! Dobrze, ze weekend nadchodzi jest jakiś cień szansy, ze nadrobię zaległości i ogarnę życie! Całusy na dobranoc! ❣️

Przeczytaj także:

Gofry dyniowe
Przepisy

Fit gofry dyniowe

Jest jesień. Kocham gofry. Wow! Tyle odkrywczych i szokujących  informacji na początek. 😁 No ale skoro jest jesień, a ja kocham gofry to… Czas na przepis

Tatry
Lifestyle

Jak czerpać radość z życia?

Jeżeli na pytanie „Co sprawia, że się uśmiechasz?” odpowiadasz „Nie wiem”. Jeżeli patrzysz na drugiego człowieka, który opowiada o rzeczach banalnych i szczerzy się od

Równowaga
Lifestyle

Dieta to nie kara

Z czym kojarzy Wam się słowo „dieta”? Zapewne większość osób ma przed oczami ciągłe uczucie głodu, zakazy, wieczne restrykcje i… sałatę na obiad. Jedno się